Polak potrafi, czyli słówko o tym, jak zostać „Januszem dronów”

Polak potrafi, czyli słówko o tym, jak zostać „Januszem dronów”
Wrzesień 29 12:56 2016 Wydrukuj ten artykuł

Wszystkie prawilne źródła w sieci zgodnie informują, że naród polski znajduje się w czołówce pionierów w dziedzinie kreatywnego poszerzenia zastosowań dla dronów. Za pośrednictwem tych jakże rewolucyjnych urządzeń monitorujemy populację jeleni w Słowińskim Parku Narodowym, strzeżemy węgla przed złodziejami (ukłon dla PKP Cargo). W niniejszym wpisie dam Wam kilka praktycznych porad, jak korzystać z tych urządzeń w celach „(stereo)typowo polskich” (a więc traktujcie go z przymrużeniem oka).

Szukasz oszczędności w firmie? Szpieguj swojego pracownika i karz go finansowo

Taka sytuacja: jesteś właścicielem firmy brukarskiej, interes idzie tak sobie, a Ty głowisz się nad alternatywnymi źródłami pozyskiwania gotówki, której – jak wiadomo – zawsze jest za mało. Mam dla Ciebie radę – kup drona. Po co, zapytasz? Po pierwsze, paliwo nie woda, swoje kosztuje, a dzięki dronowi nie będziesz musiał osobiście nadzorować budowy, wszystko zobaczysz na ekranie swojego urządzenia. Po drugie, dron to silny oręż w walce z opieprzającymi się pracownikami, którym w razie czego można nałożyć kary finansowe. Genialne, prawda? Twierdzisz, że to wbrew prawu? A kto by się tym przejmował?

Sąsiad jest bogatszy niż Ty? To skandal, o którym należy powiadomić Urząd Skarbowy

Patent wypróbowany m.in. w Argentynie, gdzie w ten sposób ścigano kapitalistycznych krwiopijców, którzy próbowali ukryć przed fiskusem posiadanie posiadłości, basenów itp. Ty możesz pójść tym śladem i przedstawić Urzędowi Skarbowemu majątek sąsiada, któremu wiedzie się lepiej niż Tobie. W końcu nie ma bata, by dorobił się legalnie. Pewnie kradnie albo ma jakiś lewy biznes. Wypuść drona, poobserwuj jego włości i wykaż się obywatelską postawą, pisząc nań donos do Urzędu Skarbowego. To też wbrew prawu? Oj tam, oj tam…

Dron jako broń w plażowej walce na parawany

Pewnie znasz to uczucie, kiedy zabierasz Grażynę z dziećmi na plażę z samego rana, a tam już taki wysyp parawanów, że nie nigdzie nie możesz upchnąć swojego. Jest na to rada, zupełnie świeża metoda na udany „parawaning”. Przed wyjściem z hotelu wypuść na zwiad swojego drona i sprawdź jak wygląda sytuacja na polu bitwy i czy w ogóle warto wyruszać na front. Oszczędność czasu, oszczędność nerwów, Ty zadowolony, Grażyna zadowolona.

Nie chce się wyprowadzać psa? Od czego masz drona!

Nie, to nie ściema, tego typu rzeczy są już praktykowane przez niektórych użytkowników dronów. Po co masz się przemęczać, skoro Twój bezzałogowiec może wyjść z psem na spacer, a Ty będziesz monitorował wszystko z wygodnego fotela. Co z tego, że dron nie posprząta kupy. Jedna z nadrzędnych zasad Januszowania mówi, że prawdziwy Janusz nigdy nie sprząta po swoim psie, bo to antypolskie i lewackie.

Na sam koniec pragnę przypomnieć, że tekst powstał w celach humorystycznych i wszelka zbieżność zdarzeń z konkretnymi osobami (hehehehe) jest przypadkowa, a sam autor jest zadeklarowanym przeciwnikiem stereotypów, co mam nadzieję jest widoczne w niniejszym tekście.

 

rcplus.net.pl

  Categories:
Napisz komentarz...

0 Comments

Nie ma jeszcze komentarzy

Możesz być pierwszym, który napisze komentarz.

Dodaj komentarz

Your data will be safe! Your e-mail address will not be published. Also other data will not be shared with third person.
All fields are required.