Laptopy oznaczone łatką refurbished. Czym tak naprawdę są?

Laptopy oznaczone łatką refurbished. Czym tak naprawdę są?
Kwiecień 04 04:52 2017 Wydrukuj ten artykuł

Doczekaliśmy się iście ciekawych czasów w dziedzinie szeroko pojętego handlu. Czasów, gdzie konsument jest niczym zwierzyna łowna. Każde nieostrożne posunięcie z jego strony może być wykorzystane przez sprytnych drapieżników, w tym przypadku – firm zajmujących się sprzedażą. Dzisiaj o rynku sprzętu elektronicznego i o tym, jak niektórzy sprzedawcy usilnie szukają eufemizmów dla enigmatycznego dla wielu słowa refurbished.

Ileż to przewinęło się przez allegro aukcji, w których sprzedawcy przekonywali potencjalnych nabywców, że komputery, które oferują, to jak najbardziej „funkiel nówki”, w stu procentach wartościowy sprzęt i w ogóle „będzie pan zadowolony”, tyle tylko, że mają „drobne ślady użytkowania”. Tu jakaś rysa, tam drobne pęknięcie. Ale „nówka, panie, nówka”, „powystawowa”, do tej pory służyła tylko jako „model wystawowy”, który miał zachęcić klientów w oficjalnych sklepach do zakupu tego modelu. No i ci klienci tu coś rysnęli, tam spowodowali pęknięcie… ale to nic nie szkodzi, panie, i tak „będzie pan zadowolony”.

Jeśli widzisz tego typu opis, możesz być prawie pewien, że przedmiotem aukcji jest laptop używany, a sprzedawca, naturalnie chcąc uzyskać wyższą cenę na swój sprzęt, celowo pominął enigmatyczne refurbished, oznaczające – ni mniej, ni więcej – że komputer miał już swojego właściciela, ale ten z jakiegoś powodu (np. usterka, rozczarowanie, nietrafiony prezent) oddał go z powrotem do sklepu, w którym dokonał zakupu. Taki laptop trafił zapewne do autoryzowanego serwisu, gdzie został odnowiony (ang. refurbished) w celu ponownego wystawienia go na sprzedaż.

I wszystko fajnie, jeśli sprzedawca o tym informuje. Bo sprzęt odnowiony wcale nie musi być gorszy od jeszcze „nierozpieczętowanego”. Sęk w tym, że „nowy” zawsze brzmi lepiej niż „odnowiony”, a przekładając to na język sprzedawcy – „nowy” jest synonimiczne do „taki, na którym można więcej zarobić”.

Tyle, że klient nijak nie dostaje nowego sprzętu, nawet jeśli założymy, że poprzedni właściciel użytkował laptopa przez, powiedzmy, dwa dni. Nabywca otrzymuje używanego Della, Hp, Asusa czy innego Apple’a. I to już, jak by nie patrzeć, jest komputerowy outlet, a więc i cena powinna być outletowa. A tak niestety nie zawsze jest…

Na koniec czuję się zobowiązany dodać, że istnieją sprzedawcy, którzy nie zatajają faktu, że sprzęt w ich ofercie jest w mniejszym lub większym stopniu odnowiony, a tym samym – dostosowują cenę do realnej wartości sprzedawanego komputera. Bo musicie wiedzieć, że oferty laptopów odnawianych mogą być świetną okazją do zaopatrzenia się w wartościowy sprzęt za mniejsze pieniądze.

Cały szkopuł tkwi w tym, aby firma bądź indywidualny sprzedawca postępowali wobec swoich klientów fair, tak jak chociażby firma Servecom z Częstochowy, trudniąca się sprzedażą komputerów używanych poleasingowych. Na każde urządzenie poleasingowe z oferty sklepu Servecom udzielana jest gwarancja, a wszystkie komputery przed wysłaniem do klienta są dokładnie sprawdzane pod względem sprawności technicznej.

  Categories:
Napisz komentarz...

0 Comments

Nie ma jeszcze komentarzy

Możesz być pierwszym, który napisze komentarz.

Dodaj komentarz

Your data will be safe! Your e-mail address will not be published. Also other data will not be shared with third person.
All fields are required.